„Afera” - Egzamin Gimnazjalny 2008
Gimnazjaliści z całego kraju, w dniach 22. i 23. kwietnia o godzinie 9:00 zasiadli w ławkach, otworzyli arkusze egzaminacyjne i rozpoczęli rozwiązywanie zadań. Między nimi znalazłem się ja. To wystarczyło aby stało się nie-wiadomo-co, bo państwo z CKE urazili całą rzeszę biednych gimnazjalistów, nakazując napisania charakterystyki bohatera „Kamieni na szaniec”, lub „Syzyfowych Prac”…
Gazeta Wyborcza publikuje raport dotyczący tej sprawy. Czytając go, płakać się chce… Jestem człowiekiem tolerancyjnym i na prawdę dużo potrafię zrozumieć. Ale nie zrozumiem tego, że biedni gimnazjaliści nie zdołali przeczytać choćby najmniejszego streszczenia KLUCZOWYCH lektur. I nie widzę powodu, dla którego karać się powinno nauczycieli, za to, że nie zdążyli/nie chcieli omówić z uczniami tych lektur. Fakt, może to jakiegoś rodzaju niekompetencja z ich strony, ale wina leży przede wszystkim po stronie samych uczniów.
Wymagania egzaminacyjne są ogólnodostępne - każdy może wejść i sobie przeczytać. Może faktycznie, nie ma tam całego kanonu lektur, które powinno się znać. Powiem też, że ja również nastawiałem się na coś innego. Nastawiałem się na rozprawkę na jakiś idiotyczny temat. Przykładem może być chociażby Egzamin Gimnazjalny 2007 - zadaniem za te słynne 16 punktów była rozprawka, w której trzeba było uzasadnić, że świat bez ogrodów był by uboższy. Można było się odwołać do przykładów z arkusza, ale wymagane było odwołanie się, do jednego przykładu spoza arkusza. I co?
Nie było takich histerii jak teraz - mimo, że o unieważnieniu Egzaminu Gimnazjalistów słyszy się co rok… Teraz, wszyscy tylko płacza i płaczą. A wystarczyło pomyśleć. Mnie było stać przeczytać króciutkie streszczenia lektur jak „Antygona”, „Zemsta” czy właśnie „Syzyfowe Prace”. I poszło mi całkiem dobrze. A czytając teksty uczniów: „nie zdołam zapamiętać cech bohaterów tylu książek”, robi mi się już mdło. Bo przypomnę, że charakterystyka tegorocznego Egzaminu miała opierać się o cechy, które wskazują na dorastanie bohaterów. Nie trzeba było pisać o kolorze oczu czy sylwetce ciała…
BTW. Wyniki z egzaminu już za miesiąc ![]()
BTW2. Jak niektórzy zauważą, trochę się tu zmieniło, ale o tym już nie długo. O tym musiałem napisać najpierw, na prawdę zdenerwował mnie ten temat…
Komentarze
Egzamin gimnazjalny to bzdura. Siakieś dodawanie i odejmowanie w słupkach, ot co
Swoją drogą, na ten temat przypomniał mi się dowcip:
Siedzi w barze trójka znajomych nad piwem i narzekają na swoje ciężkie życie: – Oj, ale ja mam przechlapane – mówi pierwszy, najmłodszy. – Już niedługo matura, co ja zrobię, co ja zrobię? – Weź daj spokój – mówi nieco starszy. – Ja to dopiero mam ciężko, niedługo się sesja zbliża.
Na to odzywa się trzeci, najstarszy: – Panowie, weźcie spierdalajcie, albo lepiej powiedz który sie za mnie odważy pójść na wywiadówkę do syna.
:] No, może nieco to suche było
Chwała dla ciebie że taki jesteś obrotny i w już w gimnazjum kontrolujesz czy nauczyciele uczą Cię tego co masz w wymaganiach.
Powiem z własnego doświadczenia, że gdzieś tak do końca 1 klasy liceum wychodziłem z założenia że mam umieć to co było na lekcjach i tyle. Może to za dużo pwiedziane, że nie byłem swiadomy, ale odgórnymi wymaganiami w stusunku do mnie się nie przejmowałem, wychodząc z założenia, że od tego są nauczyciele.
Więc ja w przeciwieństwie do Ciebie mimo, że ta sprawa nie jest mi o wiele dalsza i nie znam jej bliższych opkoliczności – jestem w stanie czemu pretensje są kierowane do nauczycieli… (którzy jeśli już nie są w stanie zrealizować wszystkiego to powinni podać NA TACY – jawnie i wprost – czego nie zrealizowali, a powinni).
Zwalanie całej odpowiedzialności na uczniów byłoby ok, gdyby był inny system gimnazjum i po części liceum, gdzie masz powiedziane od której strony do której masz się nauczyć i z której książki.
Jak osoba przyzwyczajna przez 3 lata do takiego systemu ma nagle sama z siebie zainteresować się z czego dodatkowo przygotować się do egzaminu…?
pozdro i sorry za przydługi koment
mefju -> 100% się zgadzam
zresztą w wymaganiach testu gimnazjalnego nie znajdziesz wymaganych lektur imo.
@Ethan: Faktycznie, nie ma żadnych lektur w wymaganiach. Ale ktoś, kto chce napisać ten test na przyzwoitym poziomie, powinien mieć jakiekolwiek o nich pojęcie…
Powiem bardzo brzydki – kurwa mać, a co mają powiedzieć maturzyści, którzy na poziomie podstawowym mieli motyw snu w Lalce, gdzie motyw snu jest NIEOMAWIANY w szkole, ponieważ jest w wymaganiach na poziomie rozszerzonym?!?! Wrrrrrrrrrrr ! Żeby kurwa tym dzieciakom za kilka lat na maturze dowalili taki temat, że się nie pozbierają! :/
Poniosło mnie..
Nie strasz mnie
A tak szczerze to:
Czy CKE mogła się jeszcze bardziej wyłożyć? Bo dwukrotne naruszenie wymagań programowych, to IMVHO przesada…
Co z tą Polską...
Moim zdaniem najbardziej, to najbardziej zawalili ci co układali te egzaminy. Sądzę tak z kilku powodów:
-egzaminy były w kwietniu, a w wielu szkołach lektury które były w nim zawarte miały być przerabiane póżniej; np. w maju
-w wymaganiach nic nie pisało o dokładnej znajomości lektur (np. mój kolega przerabiał w szkole tylko „syzyfowe prace”, i to w pierwszej klasie gim!) – tak jak powiedział użytkownik „mejfu”, chyba wystarczy spełniać wymagania nauczycieli aby wystarczająco dużo wiedzieć.
na h….... czytać te wszystkie streszczenia skoro ich nie ma w wymaganiach?
PS. sorki za błędy w stylistyczne i interpunkcyjne w komentarzu
@Kiju, faktycznie żadnych lektur nie ma w wymaganiach, ale sam powiedz, jak można napisać pracę pisemną z języka polskiego z koniecznością oparcia się o przykłady, bez znajomości podstawowych lektur…
dzisiaj wyniki przybyły. 25 % uczniów w kraju dostało 0 pkt za charakterystyke. sama dostałam ich 15, ale nie wiem jakim cudem… obie t elektury przeczytałam i omawiałam, ale w … I klasie!
mimo wszystkich Twoich argumentów, z którymi poniekąd się zgadzam, uważam, że lektury na egzaminie to GŁUPOTA.
moze Ty masz pamięć jak słoń, ale ja nie pamiętam czy był gruby, chudy, blondyn, brunet, ba!
nawet głupie nazwisko po 2 i pół roku może być jak za mgla.
i tyle. peace.