iPhone 4 – moje przemyślenia
Będzie krótko. iPhone to sprzęt o którym słyszał każdy. Każdy też wie za co ludzie go uwielbiają, a za co nienawidzą. Ja też robię listę swoich myśli na jego temat.
No to lecimy:
- Design - na plus. Na zdjęciach nie wygląda tak dobrze, jak w rzeczywistości, chwilę nawet miałem z tego powodu kupić 3GS. W rzeczywistości – połączenie szkła i nierdzewnej stali jest bardzo eleganckie i cieszy oko. Oczywiście wszystko jest idealnie dopasowane. Podoba mi się też to, jak bardzo jest płaski. Dużo cieńszy od innych smartfonów, które widziałem.
- Wyświetlacz
Retina Display
– tego akurat się nie da dobrze opisać słowami. To trzeba zobaczyć. Tekst jest doskonale ostry, kolory wypływają. Ekran znajduje się tuż pod szybką – można odnieść wrażenie, że obraz to naklejka wydrukowana na bardzo dobrej jakości drukarce. Za to niektóre aplikacje jeszcze nie zostały dostosowane do nowego ekranu – booli jak się je uruchomi. Nie chcę więcej iPoda touch 2G. Palcuje się podobnie jak inne wyświetlacze, ale ten wystarczy przetrzeć czymkolwiek i jest czysty. No i pierwszy raz zobaczyłem prawdziwą czerń na wyświetlaczu urządzenia elektronicznego. - Wydajność. Nie ma za wiele o czym mówić. Po prostu podąża za moim palcem. Safari nie ma żadnych irytujących spowolnień. Aplikacje z App Store instalują się tak fajnie szybko. Ekrany wczytywania pojawiają się praktycznie tylko w grach.
- Aparat(y). Jakość zdjęć jak na telefon – super. Można ustawić focus w dowolnym miejscu, włączyć lampę czy też HDR. To ostatnie jest naprawdę ciekawe – można się przekonać robiąc fotki w dość jasnych miejscach i słońcu. Fajnie też, że się tagują lokalizacją – można wyświetlić mapę z pinezkami miejsc, w których robiliśmy zdjęcia. Przednia kamera – VGA. Do zdjęć raczej nie, do FaceTime tak. Szkoda tylko, że nie mam z kim przetestować. No, ale zawsze można ją wykorzystywać do Skype. Lampa ma jeszcze jedno zastosowanie – latarka.
Mniejszy ficzer: kompas. Fajnie wyglądają obracające się mapy, a jak się w ogóle nie ma orientacji w terenie (np. ja) to się przyda. Jest GPS, niezły głośnik, mikrofon, a nawet dwa. Lubię przełącznik głośności – wystarczy przesunąć i wyłączam dzwonek. Nie może być prościej.
Napiszę teraz, bo może ktoś o to zapytać. „Uścisk śmierci” istnieje. Wystarczy złapać za czarną linię w lewej części obwódki. Zaś nie działa to jednak tak jak nagłośniły to media. Z 3-4 kresek (Orange…) po złapaniu w czułym punkcie zasięg spada do dwóch, na chwilę jednej. O zrywaniu połączenia nie ma mowy, sprawdzałem. Nie taki diabeł straszny jak go malują.
O, i jeszcze jedna dziwna rzecz – iPhone jest mało intuicyjny w kwestii blokady SIM-Lock. Wyciągam oryginalną kartę SIM – komunikat o braku karty. Wkładam kartę operatora niemacierzystego – nic. Po prostu nie znajduje zasięgu i tyle. Dopiero po podłączeniu, iTunes pokazuje komunikat, że ta karta jest nieobsługiwana.
To chyba wszystko, co siedziało mi na wątrobie. Jak coś mi się przypomni, to dopiszę. A jeśli chcecie coś wiedzieć – pytajcie.

Komentarze
Ile wytrzymuje bateria iPhone'a w trybie latarki? Jakieś 20 minut czy więcej?
E, nie używałem jeszcze latarki dłużej niż 5 minut, ale jak się dowiem, to dam Ci znać.
Choć domyślam się, że więcej niż 20 minut.
Słaby troll jest słaby.
Z mojej strony: kurde, zazdroszczę
A obvious nie zawsze jest obvious. Myślałem, że to było na serio.
Bo było. Ciekawi mnie ile wytrzymuje bateria tego cuda i dlaczego tak krótko.
Ale na szczęście w Internecie zawsze znajdą się tacy ludzie jak pim, którzy wiedzą lepiej
.
Wydaje mi się, że dwa i pół dnia przy normalnym użytkowaniu to dużo jak na takie „wnętrzności”. Nie narzekam.
Faktycznie, muszę przyznać że jak na tę klasę zabawek to zaskakująco dobry wynik.
(Co nie znaczy że jest on w ogóle dobry, ale ja wiem że „smartphone'ów” nie można porównywać pod tym względem z normalnymi telefonami komórkowymi.)
Każdy używa to co lubi i potrzebuje. Takie czasy
No właśnie czasy są takie, że coraz trudniej dostać coś co nie ma dotykowego ekranu. Ale mam nadzieję że to tylko chwilowe zachłyśnięcie się rynku nowością; pewna moda, która szybko minie (a przynajmniej zanim będę miał potrzebę wymienić telefon).
Nie nazwałbym tego chwilowym zjawiskiem - to trwa już kilka lat.
Problem stwarzają sami producenci komórek. Pomijam już to, że wielu ludzi kupuje dotykowy telefon, bo to dla nich fajne. Zmienia sposób interakcji miedzy użytkownikiem a jego komórką. A ludzie lubią nowości.
Sedno problemu leży głębiej - każda firma tworzaca komórki chce mieć własnego iPhone'a. Z tym wiąże się dotykowy ekran, który nie każdy polubi.
Wystarczy sobie zasubskrybować przez RSS kilka stron traktujących o urządzeniach mobilnych. Gdy wychodzi nowy telefon, od razu są nagłówki: Nazwa_telefonu - iPhone killer?. Szkoda tylko, że nie każdy zarząd firmy pojmie, że stworzenie kolejnego iPhone'a jest niemożliwe. A może zrozumienie tego jest kwestią czasu?
Tak czy siak, końcowy użytkownik na tym traci bo ma mniejszy wybór. Najczęściej występujące teraz komórki to low-class i smartphone'y. Faktycznie, ciężko o dobry telefon klasy średniej. Niedotykowy.
Bzdura numer jeden:
Bzdura numer dwa:
To media do tego doprowadziły. Teraz to już strach o czymkolwiek wspomnieć, bo ludzie porównują wszystko to do produktów jabca: zegarki, czytniki ebooków, nawigacje, a ostatnio nawet telewizory i urządzenia audio.
Bzdura numer trzy
A kiedy apple fanboje pojmą, że inne firmy i inni użytkownicy mają w nosie to co robi pan Jobs i w żadnym wypadku nie próbują kopiować jego dzieł, które wcale to, a wcale nie są innowacyjne.
Bzdura numer cztery:
To mogą stwierdzić tylko użytkownicy iPhonów, którzy świata po za nimi nie widzą.
A no, tak jakoś się nagle wszystkim przypomniało o dotykowych ekranach i sklepach z aplikacjami tuż po premierze iPhone'a.
Od zawsze ludzie porównują ze sobą nowinki techniczne. Nic w tym dziwnego, ostatnio powstaje tego bardzo dużo.
No gdzieżby tam mogli się zastanawiać nad czymś co w 3 lata ukradło im 20% rynku. O iPhonie to pewnie tylko z reklam słyszeli.
Niejako powtórzyłem to, co napisał minio. A on chyba nie używa iPhone'a.
Tak czy inaczej - priorytety firm tworzących urządzenia mobilne w ostatnim czasie się zmieniły.
Ekranów dotykowych w urządzeniach mobilnych używałem zanim Apple nawet o tym pomyślało. Apple tylko zaadoptowało istniejącą technologię, tak jak i inni producenci. Taby z dotykowymi ekranami też istniały juz wcześniej.
Polityka Apple jest względnie prosta (ale i skuteczna) wziąść coś co już wymyślili inni i udoskonalić to. Dlatego na telefon 3g trzeba było czekać rok od wydania pierwszego iphona, a 4G nie pojawi się pewnie i przez następne 2 lata.
A te "sklepy z aplikacjami" to nic innego jak ładniejsza nazwa de repozytoriów również istniejących od lat.
Dokładnie. Tylko z reklam i medialnych okrzyków. Apple zawsze było dobre w te klocki.
Ale to nie iPhone anie iPad ani iMac nie są powodem tych zmian, lecz ludzkie zapotrzebowanie.
Ale nie wyglądało to tak jak dzisiaj. Dawniej, ekrany dotykowe były ciekawostką. Dziś są codziennością.
Może. Ale dopiero od 2-3 lat mówiąc o aplikacjach dla telefonu mamy na myśli to, jak wygląda to teraz. App Store, Android Market czy Nokia Ovi Store łączy jedna rzecz - ułatwiają one zwykłemu użytkownikowi przeglądanie katalogu aplikacji i ich instalację. Dzięki czemu stały się one popularne jak nigdy wcześniej, a rynek mobilnych aplikacji stał się rentowny dla deweloperów. Więc użytkownik jest szczęśliwy bo może sobie ułatwić życie zewnętrzną aplikacją, a deweloper zarabia.
Ze wszystkim jestem się w stanie po części zgodzić. Ale w to, że sukces iPhone'a zupełnie nikogo nie obchodzi to nigdy w życiu nie dam się przekonać.
Każdy może spojrzeć na to inaczej, gdyż nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. To Twoje zdanie.