Porekrutujmy się. Admission. 承認. Chyba to ostatnie.
Ten wpis będzie nietypowy, ale nadal półtechniczny. O elektronicznej rekrutacji na studia.
Prędzej czy później każdego ten moment dopadnie - dziś studia robi/ma prawie każdy. Lepsze czy gorsze. Mniej lub bardziej nietypowe. To już nic niezwykłego, fajnego czy też dodającego punktów lansu. Nie. Wystarczy napisać maturę i złożyć podania. A że mamy XXI wiek - wszystko to zrobimy przez Internet. Super! No i nadchodzi ta chwila. Trzeba się zarejestrować.
Teraz, gdy już mam to za sobą, mogę powiedzieć, że przez chwilę myślałem, że proces internetowego naboru kandydatów to taka wstępna selekcja. Internet to narzędzie z nieskończonymi możliwościami. Oglądamy, czytamy, przeglądamy, rozmawiamy, płacimy. I zatrudnia się ludzi, by to wszystko było dla nas jeszcze prostsze, bardziej intuicyjne i szybsze. Bo to się opłaca. Niestety, nie wszystkie szkoły wyższe zechciały zadać sobie trudu by przemyśleć, jak ten ich system rekrutacji wygląda od strony potencjalnego kandydata. Ale do rzeczy.
Czytelnicy, którzy mają to za sobą, mogą się śmiać widząc to, co tu napiszę. Takie są jednak moje odczucia. Po 3 latach średnio-intensywnej pracy w liceum
nagle przychodzi matura, kwestia wyboru uczelni, a u niektórych nawet i ich kierunku. Z trybu easy
nagle, bez ostrzeżenia przeskakujemy na medium
. Taka kolej życia, a life is full of zasadzkas
. I te zasadzkas
podkładają same uczelnie.
Jestem w miarę rozgarniętym człowiekiem, wiem czego chcę. Mam aspiracje i nadzieje, że moje wyniki matury pozwolą mi na rozwijanie tego, co lubię. Wiem, na jaką uczelnię chciałbym się dostać. No ale różnie może być, jestem też przezorny. Stwierdzam, że zapisanie się awaryjnie do dwóch innych szkół nie jest głupim pomysłem.
Okazuje się, że pomysł o ile jest całkiem dobry, to z jego realizacją będzie różnie. A nawet mam wrażenie, że Wam na mnie nie zależy. Dlaczego? poniższe zarzuty dotyczą ok. 80% testowanych uczelni
- Wasza strona rekrutacyjna wygląda jakby była robiona w Wordzie albo FrontPage'u. W 2000 roku, potem o niej zapomnieliście. Zgadnijcie, jak to o Was świadczy. Brakuje tylko latających tekstów po szerokości strony i wstawionych clipartów. A jeśli jesteście uczelnią techniczną, a Wasi studenci wygrywają w konkursach informatycznych, to nie mogę zrobić nic innego, niż popluć monitor,
- Wymagacie ode mnie danych, których Wam wcale od razu nie potrzeba. Po co Wam w pierwszej fazie rekrutacji moje zdjęcie, skoro nie widzę w regulaminie rekrutacji, by aparycja kandydata była brana pod uwagę? Oczywiście w wymiarze 261.4578x310.02364 piksela i formacie XYZ, żeby jeszcze sprawdzić moją znajomość obsługi programów do obrabiania zdjęć,
- Wymagacie ode mnie wyników matury do założenia konta kandydata. Dajcie mi je w spokoju założyć, wybrać kierunki, wpisać podstawowe dane, by potem, gdy dostanę wyniki, w spokoju (lub nie) tylko je uzupełnić i czekać na wyniki rekrutacji. Bo chyba każdy ubiegający się o przyjęcie na studia może określić czy zdał maturę bez poznania wyników?
- Wszystko przede mną chowacie. Lista kierunków jest na jednej podstronie, wymagania kwalifikacyjne na innej a możliwość zapisu zupełnie w innej domenie. To ma być taka zabawa w chowanego przez Internet? To, że mam wakacje, to nie znaczy, że mam czas. W szczególności na takie głupoty. Poza tym takie informacje powinny być obok siebie. No sorry, ale nie będę studiował stacjonarnego Googlerstwa,
- Zmuszacie, bym czytał za dużo. Jedna kluczowa informacja jest w PDFie z 80 stronami pomiędzy sylwetką kandydata a historią uczelni, a drugiej musiałem się doszukać na jakiejś nieoficjalnych forach studentów,
- Chcecie, żebym wysłał Wam jakąś teczkę. Koniecznie białą. Z gumką, nie sznurkiem. Z podaniem. Naturalnie jeszcze zanim mnie przyjmiecie. My, Polacy, nie lubimy biurokracji. Mamy z nią do czynienia codziennie,
- Nie mówicie dokładnie, kiedy podacie wyniki rekrutacji. My naprawdę na nie czekamy. Serio. Zaboli Was, jak powiecie, o której godzinie wciepniecie je na stronę?
- Macie serwery z Intel Pentium 0 i 16MB pamięci RAM. A przyjmujecie rocznie 10 tysięcy kandydatów, którzy chcą na raz sprawdzić wynik rekrutacji. W konsekwencji macie load, jakiego jeszcze nie widzieliście i nikt nadal nic nie wie. Wiedzieć, że są wyniki, a nie móc ich sprawdzić - to dopiero ożywiające,
- Popełniacie tak oczywiste i rażące błędy użyteczności interfejsu, że jeden losowy kotek umiera. Pozdrawiam Pana, który zrobił listę drop-down przy podawaniu wyników matury. Podpowiem: mam od tego klawiaturę. A jeśli tam wpiszę
Ala ma kota
no to chyba wiadomo, co robić?
Wszystkie powyższe powody wpływają na to, jakie tworzy się u nas zdanie na temat uczelni. Bez znaczenia czy wybierzemy tą konkretną, czy inną. A prędzej czy później podzielimy się nim z innymi.
Pięknie byłoby, gdyby powstał jeden, centralny system zapisu na studia. Na wszystkie uczelnie, tryby studiów, kierunki. Prosty, intuicyjny system. Jeden termin wyników. Duuużo serwerów i szybkie łącza. Żeby to działało i nie irytowało. I ułatwiało życie w momencie, gdy tego potrzebujemy. A stres związany z maturą i kwalifikacją na studia to właśnie taki moment.
Przepraszam, jeśli ten zwrot z tytułu w języku chińskim (uproszczonym) jest nieprawidłowy, ale średnio znam ten język ![]()
Komentarze
Ksantypa na Politechnice Poznańskiej popełnia tylko kilka z wymienionych błędów, ale za to często można się dowiedzieć, że została napisana w Javie i zamiast formularza obejrzeć piękny nullPointerException
W sumie, to w całości na sumieniu mają tylko 7 i 9. Co do 1, to strona jakaś superpiękna nie jest, ale też nie odstrasza. 2 i 6 robi się dopiero po zakwalifikowaniu, a 3 wcale nie wymagają, bo pobierają wyniki matury automatycznie z KREMu
Z 4 i 5 nie miałem problemu, a odpowiednik 8 podałem na początku - efekt dla przyszłego studenta ten sam ;]
IRK Uniwersytetu Warszawskiego kosztował mnie kilka długich wieczorów. Serio. Dla mnie "wybierz ścieżkę rekrutacyjną olimpijczyka i wyślij dokumenty" oznacza, że...? Że szukam "ścieżki rekrutacyjnej olimpijczyka". Jak debil. Przez kilka godzin.
Po czym wysyłam dokumenty, czekam trzy dni na weryfikacje (bądźmy uczciwi - weekend) i dowiaduję się, że mityczny button "ścieżka rekrutacyjna dla olimpijczyka" nie istnieje. I jeszcze na kilka takich cudzików trafiłem.
No ale jedno muszę przyznać - ludzie zajmujący się rekrutacją postępowali bardzo fair. Gdy okazało się, że jednak muszę brać udział w egzaminie ustnym dostałem cztery dni po terminie (!!!) przypomnienie i zaproszenie na rozmowę. A mogli się nie przejmować...
A ja myślałem, że to tylko ja miałem takiego pecha. W każdym razie rejestrowałem się na 3 uczelnie. Z tego jeden system jest OK. Jeden może być. Jeden jest do bani. A jest to uczelnia techniczna…
IRKA Uniwersytetu Wrocławskiego jest chyba wolna od prawie wszystkich wad które podałeś(mozę poza tym, że trzeba wysłać zdjęcie
)
Byłem naprawde mile zaskoczony tym, że ten serwis był jednak dość dopracowany.
Rekrutacja na AGHu była dla mnie akurat bardzo wygodna i bezproblemowa. Progi z ostatnich lat nietrudno znaleźć, opisy kierunków również, całość procedur opisana dokładnie i elegancko, zanosząc papiery nie musiałem czekać w żadnej kolejce, a sama procedura trwała może 2 minuty i spotkałem się z bardzo miłą obsługą.
Co do Politechniki Krakowskiej natomiast, to notka pasuje perfekcyjnie, wręcz odniosłem wrażenie, że to właśnie o niej jest pisana. Zdjęcie w formie elektronicznej o podanych wymiarach, rozwijana lista z wynikami (nie rozumiem, przecież strasznie niby krajowy rejestr itd...), etc.
UJ - nie rejestrowałem się, ale z grubsza również mogę ponarzekać. Wywiedzieć się o progach punktowych z poprzednich lat to czarna magia, chyba ze dwie godziny zajęło mi dokopanie się do czegoś w tym stylu. Również opisy kierunków znikome, dowiedzieć się czym się różnią dwie informatyki na różnych wydziałach to coś niewykonalnego przez ich strony.
Generalnie podpisuję się rękami i nogami pod pomysłem centralnej rekrutacji....
Dokładnie, między innymi ta uczelnia była powodem, dla którego powstał ten wpis.
UJ nie podaje progów z zeszłych lat. Co faktycznie, jest głupie. Pewnie liczą, że dzięki temu więcej ludzi złoży dokumenty z nadzieją, że się dostaną
Racja. Jak działają te informatyki (w sumie trzy na UJ) dowiedziałem się z programów studiów i Google. W końcu wybrałem dwie z nich, dostałem się na obie. Ich ERK jest bardzo wygodny i moim zdaniem z technicznego punktu widzenia nie można temu systemowi większych uchybień zarzucić.